kursor

GRY

niedziela, 6 października 2013

tak, śpię po południu. jak emeryt, kur*a.

Agato, wyglądasz jak wyrzut sumienia.

 

 

wiesz, kiedy najbardziej mi Ciebie brakuje? Kiedy leżę nocą sama w łóżku i najzwyczajniej w świecie nie mam się do kogo przytulić. A lubiłam tulić się do Ciebie. Lubiłam, gdy siedzieliśmy i rozmawiając wypalaliśmy tony papierosów. Uwielbiałam, gdy trzymałeś mnie za rękę, bym nigdzie Ci nie uciekła. Ale musiałeś okazać się zwykłym chamem, a ja nie mogłam pozwolić sobie, by kolejny facet mną pomiatał. Zawsze muszę trafiać na dupków, takich jak Ty.

 

 


z lodówki pocięta w plastry, puszcza do mnie oko krowa.

sobota, 5 października 2013

ręka Boga amputowana do połowy.

potrzebuję Cię, bo muszę się komuś wypłakać. bo muszę porozmawiać i potrzebuję Twojego cholernego ramienia, bym wiedziała, że nie jestem tu sama. potrzebuję Cię. potrzebuję Cię tu tak bardzo, że umarłabyś z odpowiedzialności. bo jestem tu, zalewam się łzami i topię się w tym gównie. jestem tu i straciłam właśnie lepszą część siebie, przyjaciela a może tylko kochanka a Ty jesteś moją jedyną deską ratunku i chodź tu, kurwa, zanim zrobię coś, czego nie zdążę nawet pożałować.

 

najchętniej udusiłabym się kablem od prostownicy.

następnym razem, gdy przewrócę się w łazience - pozwól mi umrzeć.

 ***

czuję się, jakby żołądek wyleciał mi dupą.

 ***

Nie ma bunkrów, ale w prosektorium też jest zajebiście.

Wiem, ciężko jest uwierzyć ludziom, którzy mówią "wiem, co czujesz". Ale ja naprawdę wiem, co czujesz. I wiem, jak może boleć w miejscach, o których nie wiedziałaś, że masz we wnętrzu. Nieważne ile masz nowych fryzur, nieważne ile trenujesz na siłowni, ile kieliszków szampana wypijesz z koleżankami - wciąż kładziesz się do łóżka spoglądając na każdy szczegół i zastanawiasz się, co zrobiłaś źle albo jak mogłaś się tak pomylić. I jak, do cholery, w tych przelotnych chwilach mogłaś się czuć szczęśliwa? I czasami nie możesz przekonać siebie, że widzisz lwa pukającego do drzwi. A po wszystkim, nieważne jak długo to trwało... wyjeżdżasz gdzieś. I masz nadzieję, że pomoże ci to wrócić do życia. I mały kawałek twojej duszy może w końcu wróci. I te inne mętne rzeczy, te lata życia, które zmarnowałaś. Wszystko sprowadza się do wiary.

 ***

czas dorosnąć, dziewczynko zamknięta w słoiku.

 

 

 

piątek, 4 października 2013

Bóg kocha mnie w zależności ile mu zapłacę.

jestem dobra, co czyni mnie osobą, która zasługuje na dobre rzeczy, do cholery. więc dlaczego cały czas podstawiasz mi kłody pod nogi? dlaczego sprawiasz, że przyjaciele się ode mnie odwracają a rodzina potępia mnie za każdy postawiony krok w przód? co takiego ci zrobiłam, że traktujesz mnie jak śmiecia, że nie słuchasz mnie, a gdy chcę zwrócić na siebie twoją uwagę, odwracasz się tyłem i parzysz herbatę? co z tobą jest nie tak, do kurwy nędzy? nie mam już siły stawiać czoła kolejnym nieprzyjemnościom. nie chcę się tak męczyć, bo najzwyczajniej w świecie nie daje już rady. Boże, jeśli sprawia ci to przyjemność, postawię w końcu przed sobą tabletki i popiję je wszystkie wódką. zaoszczędzę wszystkim widoku i chociaż w trumnie będę ładnie wyglądać. a wtedy, gdy pozwolisz mi już umrzeć, pójdę tam na górę i skopię ci dupę za to wszystko. bo Boże, tracę już do ciebie cierpliwość.

czwartek, 3 października 2013

chyba już jestem na to za stara.

nigdy nie budził mnie rano, nie robił mi kawy, nie jedliśmy razem obiadu, nie wysyłał esemesów na dobranoc. czasem zadzwonił, dużo opowiadał, nigdy nie mówił o swoich uczuciach ani o problemach. nie zwierzaliśmy się sobie, a gdy jedno z nas miało gorszy dzień, po prostu milczeliśmy. zawsze spędzał ze mną wieczór, gdy rano miał wyjechać kolejny raz za granicę. zawsze krzyczał, że dużo palę choć sam nie raz wyciągał mnie na papierosa. powtarzał: "moja dziewczyna nie będzie palić, więc powinnaś to rzucić". oglądaliśmy razem filmy, chodziliśmy na te same imprezy. a gdy wracałam pijana zawsze kładł mnie do łóżka, stawiał obok wodę, całował mnie w czoło i zamykał za sobą drzwi. dużo rozmawialiśmy... nigdy o nas. więc chyba nie, chyba nie mogę za nim tęsknić tylko dlatego, bo nie odzywa się kolejny dzień z rzędu. a ja przecież nie jestem z tych, które się narzucają. to takie nie w moim stylu.


 nie jestem Ci nic dłużna.

***

jedyne co chcę, to czuć się mniej przerażona niż jestem.

***

zaniedbałam parę spraw w swoim życiu i przez długie lata będę spłacać w ratach kredyt zaufania.

***

mam zwichnięty kręgosłup moralny.

gdy człowiek pędzi to się nie rozgląda - dyszy najwyżej. refleksja przychodzi potem.




przestań mówić, że mnie potrzebujesz, skoro nie potrafisz znaleźć chwili, żeby zapytać co słychać. nigdy więcej nie dzwoń do mnie i nie zmieniaj mi planów, bo wieczorem chcesz wpaść na wódkę. w nocy też do mnie nie pisz i nie budź mnie więcej, bo masz problem i akurat, kurwa, ze mną chcesz o tym porozmawiać. zbiera mnie na wymioty, gdy mówisz, że wciąż ci na mnie zależy. spakowałam wszystkie wspomnienia do pudełka po butach więc po prostu zniknij z mojego życia.

czwartek, 2 maja 2013

Spójrz czasem na świat, ten całkiem normalny

na stole stały cztery świeczki. pierwsza rzekła nagle. : „jestem dobrem – ludzie już mnie nie potrzebują, wiec mogę zgasnąć..” druga świeczka dodała. : „jestem sprawiedliwością, dziś nikt mnie już nie potrzebuje!” obie świeczki zgasły.. trzecia,zasmucona rzekła. : „jestem miłością – na mnie ludzie mają coraz mniej czasu,wiec i ja zgasnę..” trzy świeczki zgasły. do pokoju weszła młoda kobieta i ze smutkiem popatrzyła na zgaszone świeczki. czwarta świeczka odpowiedziała. : „nie martw się, jestem nadzieją, póki ja istnieje wszystko można zacząć od nowa..



wtorek, 23 kwietnia 2013

a gdybyś zatęsknił nie stchórz i napisz.


Dwóch ludzi patrzyło przez te same kraty. Jeden ujrzał kałużę, a drugi gwiazdy...



Może to co najlepsze mamy już za sobą, jednak to co się jeszcze ludziom nie śniło, wciąż jest przed nami...



Boże, istniejesz, wielbię Cię. Dałeś mi go, już na zawsze, na zawsze, na zawsze. Nie pozwól mu tam wracać. Wrócił. Fizycznie, psychicznie, duchowo. Co to za szczęście, gdy żyje się ze świadomością, że coś minęło, coś się straciło, odeszło bezpowrotnie, a to wraca do Ciebie w najmniej spodziewanym momencie z wyciągniętymi ramionami i sercem otwartym na Ciebie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Boże, co to za szczęście..









 




piątek, 5 kwietnia 2013

Tęcza przeplatała jej włosy... była szczęśliwa...

Nie wiemy o sobie nic, poznaliśmy się przypadkiem, połączyła Nas cienka nić, zerwała się. Nic po sobie nie zostawiliśmy, tak zwyczajnie.



trzeci podpunkt : nie wspominać



czego oczekiwałaś patrząc mu głęboko w oczy, kładąc dłoń na jego policzku? prawdy, potwierdzenia, a może zrozumienia? 





Wspomnienia ponoć nie bolą. Ponoć przynoszą ciepło i radość. Napełniają uśmiechem.Ponoć. A prawda jest taka, że wspomnienia ranią. Uświadamiamy sobie, że coś się skończyło, minęło bezpowrotnie.. Coś pięknego, magicznego, niepowtarzalnego.. Ale mimo wszystko wspomnienia wywołują uśmiech. Szkoda tylko, że uśmiech przez łzy.





 Gdybyś tu był, gdybyś tylko tu był.. to wszystko było by łatwiejsze. :(((



piątek, 29 marca 2013

Za dużo kilogramów bolącej prawdy.

Naprawimy to, ostatni raz,
porządnie, na zawsze.





 Jest we mnie coś, co nie do końca odpowiada ogólnie przyjętym normom, zasadzie „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Pociągają mnie nie te rzeczy, co trzeba: lubię pić, jestem leniwy, nie mam boga, polityki, idei ani zasad. Jestem mocno osadzony w nicości, w swego rodzaju niebycie, i akceptuję to w pełni. Nie czyni to ze mnie osoby zbyt interesującej. Nie chcę być interesujący, to zbyt trudne. Pragnę jedynie miękkiej, mglistej przestrzeni, w której mogę żyć, i jeszcze żeby zostawiono mnie w spokoju.



 To w jego oczach widziałam siłę, radość, pożądanie,
to jego dłonie trzymały cały mój świat w garści.




Człowiek czasami do tego stopnia grzęźnie w roztrząsaniu szczegółów, że zapomina o tym, że żyje. Zawsze trzeba zdążyć na jakieś spotkanie, zapłacić kolejny rachunek, poradzić sobie z następnym objawem choroby, który właśnie dał o sobie znać, albo tylko odfajkować kreską na ścianie jeszcze jeden zwykły dzień. Zsynchronizowaliśmy zegarki, wkuliśmy na pamięć swoje rozkłady dnia, tygodnia, miesiąca, żyliśmy z minuty na minutę – i zupełnie zapomnieliśmy o tym, że trzeba spoglądać za siebie i patrzeć na to, co się osiągnęło.



piątek, 22 marca 2013

Zrozumieć mężczyznę, czyli podróż w głąb męskiej duszy...

Od zasranych dziejów mężczyźni spostrzegani są jako "płeć mocna".
To oni mają być silny, bohaterscy, zawsze pewni siebie,
to oni mają imponować nam płci słabej- nam kobietom.
Czy jednak aby na pewno to prawdziwy obraz mężczyzny-obraz macho?, który nie okazuje emocji
i boi się przyznać do swoich słabości? Czy współcześni mężczyźni mają na tyle
odwagi by przyznać się do swoich błędów ?
Skoro każdy z nich ma odgrywać twardziela nie dziwmy się, że
tak trudno jest się im otworzyć i wyznać to co na prawdę czują.
Świat został tak skonstruowany że nie ma sensu ich zmieniać- mężczyzn
 trzeba starać się zrozumieć...





zasrane brednie....i w dodatku mówię sama do siebie.



przytoczę cytat przyjaciela który zapytany o to jak zrozumieć mężczyznę odpowiedział:

"Nic się nie zmieniło od tysięcy lat, my faceci jesteśmy bardzo prości , czyli prosto myślący i bardzo łatwo każda kobieta sobie poradzi z facetem, jeżeli będzie kusić i zmieniać się jak kameleon, czyli barwy zmieniajcie i kreacje i kuście facetów swoim wyglądem" 



KOBIETY po padmy błędnym złudzeniom kiedy w głowie pojawia się myśl:
"dam mu ostatnią szanse, wierzę że on się zmieni"
-otóż nie on się nie zmieni nigdy tak został wychowany i taki już będzie..
więc pozostaje nam podziękować mamusiom chłopaków za cudowne bezstresowe wychowanie,
które okazało się błędne. 




czwartek, 21 marca 2013

przestań..

Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma..



wiem, że znowu
mnie odnajdziesz.
nie uwierzę
w nic innego…




Najpierw rezygnujesz z drobiazgów, potem z większych rzeczy, a w końcu z wszystkiego. Śmiejesz się coraz ciszej, aż wreszcie zupełnie przestajesz się śmiać. Twój uśmiech przygasa, aż staje się tylko imitacją radości, czymś nakładanym jak makijaż. 


 Dziwne było życie tych dwojga ludzi. Pod niektórymi względami byli sobie niezmiernie, niemal intymnie bliscy. Kiedy czasem, w ciszy wieczoru,trzymał ją za rękę, wydawało się, że panuje między nimi wielki spokój i cudowna jedność. Byli niemal jak dwie dusze, wyzwolone z ciała i wszelkich jego obciążeń, idące ręka w rękę coraz wyżej, drogą graniczącą z niebem doskonałości.



niedziela, 17 marca 2013

Hakuna matata.

A TERAZ PÓJDĘ SOBIE ZROBIĆ HERBATY, bo usycham z niezdecydowania,zawahania, niepewności, rozczarowania, nadmiaru obowiązków, tęsknoty i niewytłumaczalnego uszczerbku na psychice.





dlaczego kiedy kobieta przechodzi ze śmiechu w histeryczny płacz wszyscy twierdzą, że ma okres? dlaczego nikt nie pomyśli, że tęsknota rozdziera jej wnętrze tak bardzo, że nie jest w stanie tego dłużej ukrywać?

sobota, 16 marca 2013

nielegalne zjednoczenie serc .

Spodziewałam się czegoś więcej. Tyle .


***

Chyba nie potrafię powiedzieć, że nie chciałabym ciebie mieć.




Talk to the wind,
talk to the sky,
talk to the man with the reasons why..
And let me know what you find..
/
Porozmawiaj z wiatrem,
porozmawiaj z niebem
Porozmawiaj z kimś, kto wie dlaczego..
I daj mi znać czego się dowiesz..



wiesz jak to jest budzić się każdego ranka z poczuciem, tej pieprzonej beznadziejności? 




   

 

piątek, 15 marca 2013

Ogólnie was nie lubię, ale ewentualnie się uśmiechnę.

Powrót do domu, w głowie pytanie ‘co się kurwa jeszcze wydarzy?
brakuje jeszcze spadającego fortepianu, który kurwa mnie
przygniecie przypadkiem’ – ja pierdolę.






wtorek, 12 marca 2013

....

 gdybyś stanął przede mną miałabym dylemat – walnąć Cię w twarz czy pocałować.

  
czasami mam wrażenie że komuś zawadzam, że nie pasuje do tego towarzystwa. Do tych ludzi. Że jestem z innej bajki. Trudno określić czy z lepszej czy gorszej.

wszystko zaczyna się pieprzyć , gdy nie możesz bez kogoś żyć .

nadal nie mogę rozkminić co takiego jest w tej wódce,
że tak bardzo za każdym razem przypomina Ci o moim istnieniu...






to boli. bardziej niż zadany cios prosto w twarz czy poranienie nożem. to prawda że słowa ranią bardziej, mocniej i doszczętniej. tkwią w mojej głowie non stop mi o tym przypominając. łzy szczeniacko spływają po moich bladych policzkach mocząc moją ulubioną bluzę. znasz to uczucie kiedy krztusisz się własnym żałosnym płaczem, serce chcę Ci się rozpierdolić na części, a ręce co chwilę sięgają po używki? tak, to ten dzień kurwa.
 

poniedziałek, 11 marca 2013

Zapytaj mnie,zapytaj mnie czy Cię kocham.

W ciągu tych ostatnich dni zmieniły się trzy rzeczy :
przestałam płakać, śmiać się i oddychać.



uzależniasz , wiesz ?

przegrywa ten, któremu bardziej zależy.



Nie mam pojęcia, czy chociaż podejrzewasz, ile dla mnie znaczysz. nie zdajesz sobie sprawy pewnie z tego, jak cholernie cierpię gdy słyszę ,że jesteś nie w humorze, że w Twoim głosie nie ma tego uśmiechu.kurewsko wnerwia mnie wtedy moja bezsilność. świadomość, że tak mało mogę zrobić, żebyś znów się uśmiechnął. albo gdy piszesz te pieprzone trzy kropki na końcu zdania w smsie. wtedy już wiem, że pewnie leżysz tam u siebie i nawiedzają Cie chore myśli. i co ja wtedy mogę zrobić?przecież nie przybiegnę do Ciebie, nie przytulę mocno i nie zapewnię,że będzie dobrze, choć kurewsko mocno bym tego chciała. sama potem łażę jak zombi po pokoju albo położę się na łóżko, zgaszę światło w pokoju i tuląc telefon do piersi modlę się, żeby nic nie zaprzątało Twojego szczęścia .

niedziela, 10 marca 2013

w głowie mętlik. znasz to?

masz w sobie tyle ciachosteronu..




w kieszeniach mam Twoje uśmiechy. na pamiątkę.

Nie czarujmy się. Nie jest super.

Kochać jest łatwo. To, można powiedzieć, jak z samochodem: wystarczy włączyć silnik, dodać gazu i wyznaczyć sobie cel podróży. Ale być kochaną to tak jak przejażdżka z kimś innym, jego samochodem. Nawet, jeśli uważasz tego kogoś za dobrego kierowcę, zawsze pozostaje ten podskórny strach, że może się pomylić, a wtedy w ułamku sekundy wystrzelicie oboje przez przednią szybę na spotkanie śmierci. Być kochaną może oznaczać największy koszmar. Bo miłość to rezygnacja z panowania nad własnym losem. A co się stanie,jeśli w połowie drogi postanowisz zawrócić albo skręcić w bok, a nie masz na to jako pasażer żadnego wpływu?
 
 


[...] jeśli się uśmiechniesz, mogę oddychać; jeśli się roześmiejesz, mam dość pokarmu, aby przetrwać następne kilka dni..
 
 

Burdel umysłu.

To jak wmawiać mrówce, że jest bogiem i ma władzę nad wszechświatem, tak właśnie odbierałam jego słowa na temat tego, że jestem ważna,czułam się insektem, obrzydliwym, małym, drażniącym insektem..

 
 Wiem jak to jest, gdy chce się umrzeć. Jak boli uśmiech. Jak próbujesz się dopasować, a nie możesz. Jak ranisz się zewnętrznie, by zabić wewnętrzny ból, nagle stałam się tragiczną postacią,
która rozpaczliwie potrzebowała odrobiny czułości.
 

Coraz mniej mamy chwil, by pogadać -spójrz.

Ostatnimi czasy potrafię spędzić cały dzień w łóżku,
patrząc w sufit i myśląc o tym co będzie.
Dzieje się to tylko wtedy kiedy jestem bardzo zła,
bardzo smutna, albo bardzo szczęśliwa,
lecz od wczoraj po prostu mam mętlik w głowie..

Usiadłam na brzegu mojego
zmarnowanego życia.
Zmęczona długimi rejsami po wylanych morzach łez.






Moja edukacja przed kartkówką ma 3 etapy :
1. Pouczę się wieczorem .
2. wstanę wcześniej to się pouczę .
3. j***ć . Jakoś będzie .







sobota, 9 marca 2013

PMS.

"Są dni, w których kobiecie nawet makijaż nie pomoże."

 


Dlaczego tak trudno pojąć nasze zmienne nastroje
Drodzy mężczyźni to nic trudnego.
rozróżniamy 3 powody zmiany nastrojów u kobiety :

napięcie przedmiesiączkowe, napięcie miesiączkowe oraz napięcie po miesiączkowe.


Dlatego jako kobieta oświadczam wam iż zmienne nastroje bez podawania przyczyn i powodów mamy mieć prawo zawsze!


 a teraz w skrócie:


Podczas jajeczkowania hormony czynią cuda: wydziela się podniecający zapach, oko błyszczy, włosy lśnią. Kiedy kobieta jest już niepłodną, przed okresem, wróżka natura zabiera jej dary i odstrasza zalotników zamieniając w ociężałego zapryszczonego, zirytowanego babona.

nie potrafię z Ciebie zrezygnować, przepraszam.

Dlaczego wtedy , kiedy Cie najbardziej potrzebuję ,
kiedy mi na Tobie najbardziej zależy, to ty się ode mnie odwracasz .?



 Kolejny gorzki łyk piwa przeszedł przez moje gardło, a wraz z nim przydreptało jeszcze bardziej gorzkie wspomnienie. I jak to jest? Pijesz żeby zapomnieć, a ku.rwa wspomnienia zamiast wypływać to napływają. Takie nagłe tsunami przeszłości niszczące wszystko po drodze.







 

Najpiękniejsze kwiaty człowiek dostaje, na swoim pogrzebie...


Chwilami jest zbyt ciężko, by móc to opisać w słowa,
chwilami życie obraca się nam o 360 stopni i po prostu nie wiemy co dalej robić.
CHWILO proszę trwaj wiecznie! <3
I będzie co ma być, tak jak chcesz żeby było.
Jednak ciężko jest iść dalej wiedząc, że kierunkowskazy życia
zmieniły położenie i prowadzą gdzieś indziej.
mega  szczęście.



… i kiedy już nie potrafiła wziąć się w garść,
zaoferował, że weźmie ją w swoją...




Pamiętaj , ze nikt nie da ci recepty na lepsze życie .





piątek, 8 marca 2013

Oddychamy tym samym powietrzem, więc jak możesz myśleć, że się nie znamy?!

Dzwonisz i mówisz, że Ci przykro? Trzeba było myśleć wcześniej. Zanim uzależniłeś mój umysł od codziennych rozmów z Tobą, zanim moje oczy nie przepełniły się tak ogromnym żalem, a serce nie pękło, zanim każda godzina nie była tak cholernie trudna i zanim wszystko nie traciło sensu.





  Są takie chwile, w których przytuliłabym się nawet do jeża .
I właśnie ta chwila nadeszła ;-(




czwartek, 7 marca 2013

potrzebuję napisać do Ciebie list , by nie trzymać tego dla siebie…

Nigdy bym się tego nie spodziewała,
że oprzesz swój policzek na moim ramieniu,
a ręce owiną się delikatnie w okół mojej talii.
Nic nie mówiłam, bo nagle zapomniałam jak składa się litery w słowa.



 Umierałeś przed wschodem słońca,
kiedy budziłam się ze snu
i żałowałam, że nie istniejesz dla mnie
żadnego dnia .

pragnę Cię ponad normę.






Dotknęłam obiema rękoma głowy, w której bawiłeś się ze mną w chowanego
i mocno ścisnęłam ją. Skulona przytuliłam się do zimnej ściany,
leżałam na łóżku z nogami podciągniętymi pod samą brodę,
łydki obejmowałam rękoma. Nie zobaczyłeś mojej kolorowej sukienki,
nie zjedliśmy razem kolacji, nie spotkaliśmy się już ponownie.
Teraz kiedy o tym myślę, nie jestem w stanie pojąć
ani jednej sekundy spędzonej wtedy z Tobą,
nie mogę pojąć Ciebie- kim lub czym byłeś?
Po prostu tak jak gdyby nigdy nic, zniknąłeś jeszcze szybciej
i bardziej niespodziewanie niż się pojawiłeś. Te skrzydła jeszcze mam.
Dbam o nie, ale nie chcę i nie potrafię latać sama.
Nie gniewam się na Ciebie, możesz wyjść z ukrycia.
Daj mi jakiś znak, czy spotkamy się jeszcze?



when your heart speaks,
take good notes
/kiedy twoje serce przemawia,
rób dobre notatki

***

 i don’t wanna hold my pillow,
i wanna hold you
/nie chcę przytulać mojej poduszki,
chcę przytulać ciebie

***

everything is different
and everything has change

/wszystko jest inaczej i wszystko się zmieniło


  


czwartek, 28 lutego 2013

weź się uśmiechnij , no .

Życie nauczyło mnie jednego, tego abym nigdy nie żałowała czegoś co choć na sekundę wywołało uśmiech na mojej twarzy. Tak mała rzecz, a tak bardzo wielką daje nam siłę!
Aby się uśmiechnąć nie trzeba się wysilać, a sprawia to ogromną frajdę.
Wiesz jak wygląda życie po jednym nieprzemyślanym kroku ?
Więc tak zacznijmy od początku bierzesz w ręce lusterko,
nie ważne jakie.
Trzymasz.Puszczasz.
Chwile później patrzysz na lustro leżące w nieładzie na ziemi.

nie ogarniam ! hahahaha

 Posłuchajcie!
hahahahhahahahahaahhahhahahahahaha
to jest piękne <3


Wyjdź z mojej głowy !

nawet nie wiesz, ile to dla mnie wszystko znaczyło. Niby nic -ale sam wiesz, że jednak coś było..



Czy zakochanie się w czyimś uśmiechu jest karalne?
Jego największą zaletą jest to, że potrafi mnie zainteresować nawet wtedy kiedy po prostu milczy,
niestety mi nie udaje się to w żaden sposób ...
   Koniec tych bredni!!
Nie wpieprzaj mi się w sny, tylko zajmij się czymś pożytecznym. Nie wiem, śmieci wynieś czy coś... 

środa, 27 lutego 2013

open your heart. i’m coming home.

i popatrz.. przyjdzie Ci taki wieczór i ni stąd ni zowąd zaczynasz się smucić, całkiem bez powodu zaczynasz rozdrapywać stare rany i myśleć o przeszłości ..
 i po co to wszystko? Chcę mieć w końcu pewność,że nowy 
dzień nie będzie tylko kolejnym pustym wspomnieniem...





uśmiech i do przodu, no.
szybciutko! najpierw prawy kącik ust unosisz minimalnie do góry,
następnie lewy kącik i proszę bardzo masz śliczny uśmiech!

pachniał, jak nie powinien…

  Bardzo lubię kiedy mężczyzna ładnie pachnie, i przyznam, że na mnie to działa, ale zapach musi być faktycznie męski, odstrasza mnie miodowo-słodki zapach perfum w sumie wylewanie na siebie połowy flakonu też nie jest fajne..

 

męskie perfumy działają na mnie jak afrodyzjak. ♥

 







ciekawe kiedy skończy się ta epoka zakochań ,
czułych sms’ów i kurewskich zdrad.
mam nadzieje, że szybko, bo już kurwa mam jej dość...



siedzę w oknie i wdycham samotność .



wciąż zastanawiam się dlaczego w moim życiu przeważają mężczyźni, normalne dziewczyny mają koleżanki, a ja mam kolegów, ciągle zastanawiam się dlaczego nie potrafiłam nigdy wytrzymać z żadną pseudo przyjaciółką długi okres czasu ...Facet to facet stanowczy i zwariowany, wole ich ciekawe towarzystwo niż  plotkujące dziewczyny które nie mają nic innego do powiedzenia, oprócz tego, że są najfajniejsze i najładniejsze i w ogóle wszystko najj..  Zawsze kiedy zauważę, że jakaś dziewczyna mnie nie lubi w kółko zadaję sobie pytanie  "Ciekawe czego mi zazdrości" .







Zjedz moje serce :D


Chcę Ci powiedzieć co u mnie słychać,
jak trudno mi bez Ciebie oddychać.



Każdy chyba w życiu posiadał człowieka, z którym łączyła go
tak cholernie dziwna więź. I nie było to uczucie – absolutnie.
Było to coś w rodzaju przywiązania, chęci powiedzenia wszystkiego
- było to takie dziwne ‘ coś ‘ czego nie da się zapomnieć NIGDY !

wtorek, 26 lutego 2013

serce mam rozszczepione jak tożsamość.


codziennie głodna twojego widoku, otwieram szeroko oczy, serce i ramiona. chcę cię czuć.

how about you talk to me first?

Poznał chłopak dziewczynę…
Ona Mu zaufała…
Chodzili na wspólne spacery…
Mówili o Swej miłości…
A On w sercu drwił z Jej naiwności..
Potem odszedł bez słowa…
Inna poznał dziewczynę…
Potem było wiele innych…
Lecz z każda było Mu złe…
Gdy zrozumiał swój błąd,chciał wrócić znów…
Lecz dziewczyny już nie było…
Odeszła w inny świat…
A na marmurowej płycie napisane było…
Że…
Miała tylko 19 lat …





rozgrzebuję przeszłość

Nie lubię, gdy wstając w nocy, zapalam światło w łazience bo nie widzę, a kiedy już włączę to napierdala po oczach, że i tak nic nie widzę.
Jeśli już to czytasz… Uśmiechnij się. Wiem, że jest kurewsko ciężko, ale kto jak nie Ty sobie z tym poradzi ? No, uśmiech proszę.  :)
gdzie podziały się te czasy, kiedy wracaliśmy do domu z spodniami zielonymi od trawy, poobijanymi nogami i wymówką, że byliśmy dłużej, bo inni też byli ?
 
 
 
 

jedna osoba milion osobowości ..

zaufałam mu tak "strasznie mocno" , aż głupio mi się przyznać, że byłam taka naiwna.  





Powiedz jej, że ją uwielbiasz. Zawsze mów, że Ci zależy. Kiedy jest zmartwiona przytul ją mocno. Wyróżniaj ją wśród innych dziewczyn. Baw się jej włosami. Podnoś ją, łaskocząc i siłując się. Mów jej dowcipy. Przynoś jej kwiatki tak po prostu. Trzymaj jej rękę.. po prostu trzymaj. Rzucaj jej kamyk w okno w nocy. Pozwól jej zasypiać w swoich ramionach. Pozwól jej się złościć na siebie. Powiedz jej, że pięknie wygląda. Kiedy jest smutna zostań przy Niej. Nawet jeśli nic nie mówi. Spójrz jej w oczy i się uśmiechnij. Całuj ją po szyi. Tańcz z nią nawet jeśli nie ma muzyki. Całuj ją podczas deszczu. A kiedy się w Niej zakochasz. Powiedz jej o tym. Tylko nie złam jej serca, Ona wie co to ból.





dziś , oddała bym każde jutro za tamten czas .

I choć czasem tupałam nóżkami jak mała dziewczynka, obrażałam się i udawałam obojętną, płakałam, krzyczałam i miałam ochotę uderzyć Cię najmocniej jak tylko potrafię to wiedz, że zawsze przychodziły wieczory, gdy za każdym razem coraz bardziej zdawałam sobie sprawę jak bardzo Cię kocham...






poniedziałek, 25 lutego 2013

...



Kolejny poranek kiedy powinnam dostać pochwałę, że nadal żyję.
Nie zagłodziłam się, nie utopiłam w wannie, nie wzięłam nic na sen i nie zapiłam tego wódką.
Nie zapiłam się tak ogólnie, nie wlazłam pod pędzący autobus.
Kolejny poranek kiedy moi przyjaciele i mój psychiatra powinni przysłać mi wielki bukiet kwiatów z karteczką:
Jesteśmy dumni, że sobie radzisz!